Co roku na specjalnej platformie przy mecie dziennikarze mogli fotografować nie tylko metę i wjeżdżających kolarzy, ale napić się kawy chwile usiąść i obserwować z wysokości kilku metrów co się dzieje na Błoniach.
W tym roku organizatorzy podzielili świat dziennikarski na dwie kategorie : dziennikarze ich i dziennikarze jak to nazwali regionalni. Chociaż nie wiadomo w jaki sposób to było ustawiono.
Tradycyjnie przed tą imprezą dziennikarze mogli się zarejestrować na portalu Tour de Pologne. Niestety w tym roku wymyślono, że nie.
Z rejestracją dziennikarzy na Błoniach od samego początku to typowe bałaganiarstwo. Były różne informacje co do godziny od której można się zgłaszać do dmuchanego namiotu, a czas wahał się w następujący sposób od godziny 10.00 w inna 12.50 , aż wreszcie poinformowano czekającym, że dopiero po 13.00.
Kiedy nadeszła upragniona chwila rejestracji był kolejny znowu bałagan. Okazało się, że kto niema legitymacji prasowej to może zostawić kaucje 30 zł, a kto legitymację posiadał to otrzymywał zielony ochraniacz z nr i napisem Foto oraz identyfikator.
Brak było rejestru dziennikarzy i tylko pani z obsługi na luźniej kartce zapisywał. Kolejny skandal, to okazało się, że brak katalogów imprezy.
Obok inna osoba rejestrował innych tzw. swoich dziennikarzy i VIP ów oraz ich rodziny, którzy obok identyfikatorów dostawali gumowe bransoletki do kantyny i namiotu z pożywieniem.
Jeszcze gorzej było w filii tego biura prasowego w Rynku Głównym. Dość, że otwarto dopiero o godzinie 14.00 to okazało się, że brakuje identyfikatorów. Jeszcze gorzej było przy zdawaniu nieszczęsnych tzw. kapoków. Jest wątpliwość czy to tzw. Biuro prasowe w namiocie na Błoniach wie ilu się akredytowało dziennikarzy w Krakowie?
Wiadomo, że praca dziennikarza do łatwych nie należy. Niestety w tym roku urządzono dla nas ścieżkę zdrowia. Nikt wcześniej nie informował gdzie jest salka nazwana szumnie Press. Dopiero po jakimś czasie po dokładnym wyjaśnieniu pań z namiotu okazało się, że jest na zapleczu Stadiony Cracovii i pokazały się plakiety z napisem Press, które dość często podawały mylne informacje.
Zasadą tworzenia biura prasowego na tego typu imprezach jest aby dziennikarze mieli możność bezpośredniego dostępu do trasy i mety imprezy. Natomiast organizatorzy zamiast zrobić, tak jak było poprzednio i Press faktycznie powinno być przy mecie, a impreza dla znajomych właśnie tam na zapleczu stadionu Cracowi.
Jest to smutne bo ponoć prasa do IV władza. A tak na marginesie, czy wszyscy, którzy się zapisywali to dziennikarze i gdzie publikują?
Miejmy nadziej, że szef imprezy rozliczy swoich pracowników za taki nietakt. Za rok rocznica i 70 Tour de Pologne. Miejmy nadzieje, że nie będzie takich wpadek bo to imprez godna dobrej oprawy i dobrych warunków dla dziennikarzy w tym też regionalnych.
A szkoda, że organizatorzy nie pomyśleli oraz nie zwrócili się o wsparcie do Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, którzy znają się jak organizować - co było wzorowym przykładem podczas Mistrzostw Piłkarskich.
(zdjęcia i materiał jest chroniony prawem autorskim) i ( CC )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz